Koszyk

Dodano produkt do koszyka

Darmowa wysyłka

Gniazdo-rodzima wiara i kultura nr 1(20)/2020

eprasa

- 22%

Gniazdo-rodzima wiara i kultura nr 1(20)/2020

Opinie: Wystaw opinię
Opinie, recenzje, testy:

Ten produkt nie ma jeszcze opinii

Twoja opinia

Ocena:

Wszystkie pola są wymagane

Wydawnictwo: FNCE

Cena: 18.00 zł 14.00 brutto

Ilość:
Czas dostawy:
3 dni
Koszty dostawy:
  • Wysyłka na email (tylko dla produktów cyfrowych) 0.00 zł brutto
Zapytaj o produkt

Wszystkie pola są wymagane

Opis produktu

Gniazdo jest pismem ukazującym się od przełomu roku 2005/06.Od 2008 roku jest magazynem otwartym na wszelkie tematy związane z rodzimowierstwem i rodzimą kulturą Słowian.

Tytuł
Gniazdo-rodzima wiara i kultura nr 1(20)/2020
Język
polski
Wydawnictwo
FNCE
Rok wydania
2020
Wydanie
20
Liczba stron
72
Format
pdf
Cechy produktu
Szczegóły
  • Format pliku
  • eprasa
  •  

Produkty podobne

„Studia Etnologiczne i Antropologiczne” 2016. T. 16

-13%

„Studia Etnologiczne i Antropologiczne” 2016. T. 16

Za każdym razem, kiedy żegnamy się z jakimś paradygmatem, obszarem badawczym, warunkiem praktykowania antropologii czy w ogóle z historią, szybko okazuje się, że wraca to w innej, nowej formie i niekoniecznie jako farsa, jak powiedziałby klasyk myśli społecznej. Wraz z osławionym „końcem historii” Francisa Fukuyamy mieliśmy oto przejść do pozbawionego społecznych tarć społeczeństwa liberalnego, kształtowanego przez odniesienie do indywiduum, jako punktu wyjścia polityki i społecznego zarządzania. Choć polityka i ekonomia nadal są oparte na tym indywidualistycznym paradygmacie, to można dostrzec symptomy próby budowania wspólnotowości na nowo. Próby te dodatkowo są wzmacniane przez permanentny już kryzys finansowy, który rozpoczął się w 2008 roku, czy trzaskający w szwach uniwersalizm europejski. Tutaj z punktu widzenia antropologa pojawia się pierwsza kwestia, a mianowicie: jak powiązać te globalne procesy z lokalnymi formami wytwarzania tożsamości czy wspólnotowości? Trudno doszukiwać się bezpośredniego oddziaływania transakcji finansowych dokonywanych tysiące kilometrów od Polski na swoistą wspólnotowość użytkowników ogródków działkowych i walki o ich utrzymanie. To, co łączy oba procesy, to wpisanie w globalne przemiany wzajemnego splotu ekonomii, kultury i ideologii, dla których punktem odniesienia jest „rentowność”. Pojawia się tutaj oczywiście problem zaangażowania antropologa w badania, a jest to problem nie tyle etyki badawczej, ile etyki badających, a więc tego, jaki zbiór wartości będą oni podzielać. Tak zwany zwrot zaangażowany w antropologii i badaniach etnograficznych został już w Polsce zasygnalizowany i coraz częściej traktuje się go jako podstawowy paradygmat. W niniejszej publikacji proponujemy przyjrzeć się tej zmianie między innymi od strony próby zaprzęgnięcia do badań etnograficznych praktyk artystycznych oraz animacyjnych. Takie analizy, uzupełnione o przegląd teorii dotyczących metodyki tego typu badań, stanowią próbę rozpoznania „stopnia zero” praktykowania antropologii.



"Od Redakcji" (fragment)

Cena: 25.20 zł 22.00 zł
Alfabet na cztery ręce

-26%

Alfabet na cztery ręce

Zygmunt Kałużyński nigdy nie oczekiwał, by jego czytelnicy zgadzali się ze wszystkim co pisał. Ważniejsza była dla niego wymiana myśli a nawet ożywiająca umysł prowokacja. To była istota jego publicystyki! Przecież nie był profesorem ani nauczycielem; był krytykiem filmowym i poszukiwaczem prawdy, którą potem na swoją odpowiedzialność głosił. Czasem upierał się przy niej, ale nigdy tych, którzy mieli inne zdanie nie lekceważył. Uważał, że dopiero w ogniu dyskusji powstają myśli, które się liczą.
Rozmowy z Zygmuntem Kałużyńskim były intelektualną rozkoszą. Przekonywałem się o tym przez prawie 30 lat naszej współpracy w telewizji ("Warianty", "Perły z lamusa" i wiele innych programów), w radiu, w tygodnikach "Polityka" i "Wprost", w czasie spotkań z czytelnikami i w trakcie pisania naszych 8 wspólnych książek. Przeszedłem wszystkie fazy: od zafascynowanego niepokornym krytykiem ucznia aż po jego przyjaciela, który przyjął na siebie zadanie zapewnienia mu nieśmiertelności. Przynajmniej w pamięci pokoleń, z którymi sam będę miał do czynienia.
30 września 2009 roku minęło pięć lat od śmierci Kałużyńskiego. Dopiero po tak długim okresie jestem gotowy, by przedstawić naszą ostatnią książkę złożoną prawie w całości z nigdy dotąd niepublikowanych rozmów. Nagrywałem je w czasie choroby Zygmunta, gdy nastał czas w naturalny sposób skłaniający do prywatnej refleksji i podsumowania. Teraz wreszcie mogliśmy w naszych dialogach wyjść poza magiczny krąg tematyki filmowej i porozmawiać o tym, co w naszym życiu najważniejsze.

Cena: 18.90 zł 14.00 zł
Brak absolutu Pojęcia dobra i zła w japońskiej popkulturze

-27%

Brak absolutu Pojęcia dobra i zła w japońskiej popkulturze

Książka Doroty Barańskej pokazuje, że pojęcia zła i dobra są kluczowymi elementami obecnymi nie tylko w japońskim folklorze, ale w całej kulturze popularnej – od rozrywki ludowej poprzez animację do gier video. Stawia tezę, że kultura rozrywkowa jest niezwykle silnie związana z religiami Japonii, czerpie z buddyzmu, shinto, magii. I choć samo nawiązanie nie jest niczym niezwykłym, niezwykła jest drobiazgowość w przedstawianiu elementów tradycyjnych w nowej formie. Dzięki niej kultura popularna Japonii staje się źródłem do badań nie tylko nad samą kulturą, ale też nad religią, społeczeństwem, moralnością.

Cena: 15.00 zł 11.00 zł
Cisza

-14%

Cisza

Większość z nas przywitała świat krzykiem. Większość z nas chciałaby żegnać się ze światem w ciszy. Między tymi dwoma punktami rozgrywa się ta książka.
Słyszymy często, że „milczenie jest złotem”. Potakujemy, gdy padają słowa „cicha woda brzegi rwie”. Wiemy, co to „cisza jak makiem zasiał”. Powtarzamy ostatnie słowa z Hamleta: „reszta jest milczeniem”, nawet jeśli nie pamiętamy, w jakim kontekście się pojawiły i co oznaczały.
Czasem od ciszy uciekamy. Uciekamy, bo „dzwoni nam w uszach”, bo w niej widać jaśniej i wyraźniej, kim jesteśmy i jacy bywamy. Kluczymy, bo nie lubimy tego, co nazywamy „niezręczną ciszą”, lubimy ją zagadywać, a nawet zakrzykujemy ją. Przykrywamy bodźcami i aktywnościami.
Ale też jej poszukujemy. Chcemy się wyciszyć, znaleźć spokój, wewnętrzną ciszę. Przebieramy w metodach osiągania tego upragnionego stanu.
Z tekstu
Małgorzata Wojcik i Rafał Żak przyglądają się ciszy i różnym jej odmianom, które spotykamy w codziennym życiu. Pokazują, że milczenie może być cenne i wartościowe dla relacji z innymi, może być jednak również oznaką protestu, wycofania, obojętności. Rozpatrują rolę ciszy w muzyce: czasem stanowi ona przestrzeń dla wybrzmienia dźwięku, czasem jest elementem konstytuującym utwór. Eksplorują znaczenie ciszy w różnych kontekstach – zarówno takich, w których jest ona elementem pożądanym (jak w przypadku ciszy nocnej lub zakonnej reguły milczenia), jak i takich, w których jest wyniszczająca i szkodliwa.
Naczytaj się o ciszy.
Małgorzata Wojcik i Rafał Żak
Żona i mąż. Ona słyszy znacznie lepiej od niego i pewnie z tego tytułu częściej używa stoperów. Wspólnie nie cierpią dźwięków siorbania i mlaskania. Nienawidzą zakłócania ciszy nocnej, szczególnie w pobliżu swojego mieszkania. Lubią muzykę, czytanie w ciszy, ciszę sal koncertowych, kina i teatru.
Cisza to ich pierwszy wspólny literacki projekt. Dawno, dawno temu spotkali się na kulturoznawstwie, dziś mieli zatem dużą przyjemność z prowadzenia tej interdyscyplinarnej podróży. Nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa, jeśli chodzi o wspólne pisanie książek. Na razie trzymają kciuki, żeby o Ciszy było głośno.

Cena: 49.00 zł 42.00 zł
Dyskursy kofeiny we współczesnych komunikatach reklamowych

-30%

Dyskursy kofeiny we współczesnych komunikatach reklamowych

Fragment monografii: Swoista sprzeczność, która objawia się w porównaniu marketingowych dyskursów dwóch produktów, może stanowić przyczynek do refleksji nad wewnętrzną sprzecznością współczesnej kultury: z jednej strony afirmującej egoistyczne podejście wobec otoczenia oraz bezkompromisowe nastawienie na sukces, z drugiej proponującą ucieczkę w bezpieczny świat codzienności, rodzinnego ciepła i małych rytuałów. Kofeina z jednej strony staje się narzędziem neoliberalnej ideologii, z drugiej – rzecz jasna w pewnym sensie – sposobem na ucieczkę od niej.

Rafał Sowiński – doktorant kulturoznawstwa na Wydziale Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, gdzie prowadzi m.in. kurs poświęcony tematyce kultury internetu. Oprócz kulturoznawczej refleksji nad globalną siecią w skład jego zainteresowań badawczych wchodzi również kultura popularna, social media i marketing, którego – jako content designer – jest również praktykiem. Absolwent kulturoznawstwa na Wydziale Humanistycznym Akademii Górniczo-Hutniczej im. Stanisława Staszica w Krakowie, gdzie jako student był dwukrotnie nagradzany stypendium Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz jednokrotnie stypendium fundacji Sapere Auso.

Cena: 22.80 zł 16.00 zł
Dzieciństwo na Antypodach

-13%

Dzieciństwo na Antypodach

Wbrew temu, co mogłoby się wydawać nam, coraz bardziej unifikującym swe obyczaje Europejczykom, świat ludów pierwotnych był kulturowo niepomiernie bardziej zróżnicowany niż Europa, wraz z wyrosłymi z tego samego pnia rosyjską Eurazją i Ameryką. Mówiąc o ludach pierwotnych, mam na myśli wspólnoty etniczne żyjące poza historią. Poza pisaną, linearną historią, która umiejscawia dzieje narodu – współczesny odpowiednik dawnego mitu – na konkretnej, wymierzalnej skali zmian i przeobrażeń. Takich ludów prawie już nie ma na Ziemi: ich archaiczna kultura roztopiła się pod wpływem wszechogarniającej cywilizacji globalnej, z jej urbanizacją, industrializacją, wysokorozwiniętymi technologiami komunikacji, a także homogenizacją masowej kultury. Relikty tych ludów przetrwały jednak w różnych miejscach naszego globu.

Kilka z tych pozostałości znajduje się na obszarze Australii i Oceanii, który – traktowany jako całość – jest jedynym zamieszkałym makroregionem świata, w którym nigdy nie narodziły się cywilizacje. Co więcej, autochtoni tego obszaru bardziej różnią się między sobą niż my od bliskowschodnich Arabów czy Irańczyków lub też nawet od europejskiego pochodzenia mieszkańców Dalekiego Wschodu. Większość wspólnot plemiennych była tam do niedawna swoistymi, zamkniętymi mikrokosmosami.

Australijscy krajowcy nie znali pojęcia dzieciństwa. Mały człowiek był dla nich osobą przygotowującą się do dorosłości. Ten docelowy stan był rozumiany przez dorosłych jako przejście przez inicjację i wejście w małżeństwo. Do tego czasu dzieci należało przygotować do samodzielnego przetrwania w trudnych warunkach codzienności.

Cena: 32.00 zł 28.00 zł
X Zamknij

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu mechanizmu cookie w Twojej przeglądarce.